| Kligor16 napisał: |
| dlaczego nie wymienilem AvPR? a no daltego ze nie traktuje tego filmu jak kolejną czesc świetnej sagi ale jako zart. otóż ten film... e to znaczy kicz jest po prostu BEZNADZIEJNY! maksymalnie się zawiodlem na tym czyms... |
Taka totalna klapa to to jednak nie jest
Na początku była niezła akcja z Facehuggerami, które złapały tych dwóch ludzi
Wkurzające były głównie te wzystkie bezsensowne wątki, jak np. miłość Ricky'ego i tej laski, albo ta mała z noktowizorem... Sam Predator prezentował się ok, tzn. polowanie było dobrze przedstawione. Jednego nie rozumiem - od kiedy Predalieny się rozmnażają? Jak była Królowa w jedynce, to ok, ale jak zwykły Obcy może się sam rozmnażać? Zamiast tak bezsensownego rozmnażania, mogli dać więcej Facehuggerów na statku Predatorów... No i Predalien był za silny... Jak on mógł przetrwać strzał z Plasmacastera, a na końcu przebicie ostrzami? I jeszcze jedno - to kretyńskie zakończenie woła o pomstę do nieba! Zamiast obejrzeć walkę między Predatorem a Predalienem, mamy jakiś kretyński samolot, który spuszcza bombę na miasto, oczywiście zamieszkałe przez ludzi, którzy wciąż bronią się przed Obcymi... I do jasnej chol..., dlaczego Predator zawsze ginie?! Za te "smaczki" należy się max 5/10, bo same walki były przedstawione ciekawie, a była fajna scena, gdy mała wyglądała przez okno i zobaczyła Aliena:
-"Tato, jakiś potwór za oknem" [...]
-"Nie ma żadnego potwora"
Oczywiście Alien już się ślini na jego widok, a po chwili z tatusia nie ma śladu...





